Prof. Śpiewak: Władze izraelskie przesadziły

Sejm stoi w prawie w kwestii noweli w k.p.a., ale polska dyplomacja popełniła szereg błędów, nie tłumacząc planowanych zmian – uważa prof. Paweł Śpiewak.

Prof. Śpiewak: Władze izraelskie przesadziły
Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz

Uważam, że parlament był w prawie, podejmując uchwałę, która oparta była na wyroku Trybunału Konstytucyjnego, któremu przewodniczył prof. Rzepliński. Ta zmiana nie jest „pisowskim" wymysłem. Z punktu widzenia prawa decyzja jest uzasadniona. Natomiast redukowanie tego tematu do problemu Holokaustu jest nieporozumieniem. Władze izraelskie, ambasada Izraela oraz ambasada amerykańska przesadziły, bo sprawa dotyczy głównie, chociaż nie tylko, uregulowania kwestii tzw. dzikiej prywatyzacji w Warszawie. W tle istnieje konflikt pomiędzy prawem nabytym a prawem własności sprzed 80 lat.

Problem nie sprowadza się do tego, że Izrael „nadużywa" argumentu Holokaustu, (osobiście uważam wręcz, że użyty jest on na granicy nieetycznych działań), ale na kompletnej klęsce polskiej dyplomacji. Nie rozumiem, i nie mogę tego zaakceptować, że polski MSZ nie przygotował się do sytuacji, która potencjalnie była konfliktowa. Nie podjął prób rozmów z partnerami z Izraela i Ameryki, aby wytłumaczyć, na czym polega zmiana prawa. Tutaj nie ma miejsca na konflikt.

Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński przypomina, że każde państwo ma prawo przyjmować swoje prawo w sposób suwerenny.

Jego punkt widzenia jest niemądry. Moim zdaniem on nie rozumie tego, że polscy obywatele, których ta nowelizacja dotyczy, są rozsiani po całym świecie i często mają podwójne obywatelstwo. Interesy ekonomiczne mogą mieć w Polsce też podmioty zewnętrzne. To kolejny dowód, że polskiej dyplomacji nie ma, de facto nie funkcjonuje i nie przygotowała się do tej sytuacji. Uważam, że ostra krytyka Polski jest niesprawiedliwa, bo wynika z nieznajomości faktów, ale zasłużona. Jest tak, bo ludziom się nie tłumaczy co dzieje się w Polsce.

Jabłoński wskazuje też, że każdy, kto będzie chciał zablokować zmiany, może wywołać podobny kryzys.

To jest argument tego typu – jak mówi pani kurator Nowak – że „najpierw będzie aborcja, a potem zabijanie nauczycieli". Trzeba uwzględniać wrażliwość innych krajów. Polska podpisała deklarację terezińską, która dotyczy zwrotu mienia żydowskiego – zatem mówienie, że to są tylko sprawy wewnętrzne, jest niepoważne. Może tak prowadzono politykę w XIX wieku, ale dzisiaj jesteśmy związani dziesiątkami umów czy zobowiązań, które podjęliśmy jako państwo.

Czy ostre komunikaty ministra Yaira Lapida, który oskarża Polaków o współudział w Zagładzie, a także premiera Morawieckiego, że „nie zapłacimy ani dolara za zbrodnie niemieckie", są skierowane do własnych obywateli, na użytek wewnętrzny?

Prymitywna retoryka Morawieckiego i Lapida jest twarda, ale niemądra. Na takiej zasadzie możemy powiedzieć, że zbrodnią wojenną było wygnanie milionów Polaków z terenów wschodnich, a przecież Polska przyjęła pewne zobowiązanie, aby zwrócić im utracone mienie. Państwo polskie nie traktuje tej kwestii wystarczająco poważnie i lekceważy prawa ofiar ludobójstwa, czyli Holokaustu, do których trzeba podchodzić z niezwykłą delikatnością i starannością. To, co zrobiła polska dyplomacja albo czego nie zrobiła, powoduje, że Polska znowu znalazła się w ogniu krytyki.

Będziemy bardziej izolowani na arenie międzynarodowej?

Moim zdaniem obserwujemy dzisiaj tylko pohukiwanie. Izrael potrzebuje Polski, szczególnie w UE, bo jest dla niego życzliwa. W sporach, które występują pomiędzy Izraelem a niektórymi krajami europejskimi, Polska była zawsze sojusznikiem Izraela. Zatem o żadnej nawet zimnej wojnie nie może być mowy. Mogą być zgrzyty, niewygodne zdarzenia, ale nie wojna – to jest za mocno powiedziane.

Dlaczego dzisiaj obserwujemy demagogiczne wzmożenie wokół tego tematu? Czy to prosta droga do szerzenia antysemityzmu?

Antysemityzm części prawicy i środowisk neonazistowskich czeka na okazję, aby takie postawy szerzyć. Będą mieli zatem kolejny pretekst. Ale to nie zmieni ogólnego bilansu polskiego antysemityzmu. Istotniejsze jest, że Polacy pokazali, że lekceważą swoich przyjaciół, strategicznych partnerów w relacjach międzynarodowych.

A może to jest konflikt o pamięć, o to, który naród mocniej podkreśli swoje przeszłe cierpienia?

– Często podobne spory tłumaczy się swoistą rywalizacją w cierpieniu między Polakami a Żydami. Jednak niezależnie od tego, co myśli większość Polaków, musimy się liczyć z faktami historycznymi, które nie podlegają ocenie opinii publicznej. W czasie wojny zginęło ponad 3 milionów polskich Żydów i niecałe 2 miliony Polaków. W wyniku wojny w zasadzie zginął w Polsce cały naród, od ssących do starców. Musimy pamiętać, co przychodzi nam z trudnością, że w tej katastrofie uczestniczyły różne męty społeczne. Nie tylko Niemcy, również Polacy, Ukraińcy, Chorwaci, Węgrzy, Słowacy, Litwini. Architektem projektu Zagłady i w zasadniczej mierze wykonawcami byli Niemcy, ale odpowiedzialność spada na większość krajów europejskich.

Paweł Śpiewak jest socjologiem, historykiem idei, publicystą i byłym dyrektorem Żydowskiego Instytutu Historycznego