Netanyahu: Hitler nie chciał mordować Żydów

Hitler wcale nie chciał mordować Żydów - to nie wyznania leśnych komediantów-neonazistów, świętujących kolejną rocznicę urodzin swojego wodza, czy nawet działaczy niemieckiej partii NPD, a oficjalna wypowiedź byłego już premiera Izraela na 37 Światowym Kongresie Syjonistycznym, który odbył się w 2015 roku w Jerozolimie. Wg Netanjahu do zbrodni mieli Hitlera namówić muzułmanie, a konkretnie Wielki mufti Jerozolimy.

Netanyahu: Hitler nie chciał mordować Żydów

"Hitler nie chciał dokonać eksterminacji Żydów, chciał ich wygnać" – perorował premier Izraela, Benjamin Netanjahu w 2015 roku, wskazując jednocześnie, kto przekonał niemieckiego przywódcę do podjęcia takich kroków.

Tyle tylko, że na długo przed dojściem do władzy Hitler pisał w „Mein Kampf”: Z Żydami nie ma żadnych porozumień - jest po prostu "to albo to". Przy czym, to drugie „to” można rozumieć jasno.

Zresztą w całym „manifeście” późniejszego fuhrera słowa „Żyd” „żydowski” pada kilkaset razy i zawsze w kontekście bardzo negatywnym. A przecież „książka” powstała na długo przed spotkaniem Hitlera z muzułmańskim duchownym.

Wielki mufti Jerozolimy, nie miał też raczej najmniejszego wpływu na ustalenia konferencji w Wannsee, na której podjęto decyzję o całkowitej, fizycznej likwidacji osób o narodowości żydowskiej,  tzw. „Ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”. Ciekawe, czy ktoś wyjaśnił premierowi Izraela, że debatujący w Wannsee Heydrich, Eichmann czy Muller, również nie używali słowa eksterminacja, a „ewakuacja”. Chyba nie o takie wygnanie chodziło izraelskiemu politykowi… Czy na kolejnym kongresie syjonistycznym usłyszymy, że do tego czynu namówili Niemców, np. działacze PPP?