Izraelski think-tank twierdzi że nielegalne osadnictwo nie jest zbrodnią wojenną!

W opinii izraelskiego instytutu osadnictwo na terenach Palestyny nie jest „częścią planu” ani też działaniami „prowadzonymi na dużą skalę” przez co nie spełnia definicji „zbrodni wojennej” per se. W ten sposób żydzi bronią się przed zarzutami Międzynarodowego Trybunału Karnego.

Izraelski think-tank twierdzi że nielegalne osadnictwo nie jest zbrodnią wojenną!

W opinii izraelskiego instytutu osadnictwo na terenach Palestyny nie jest „częścią planu” ani też działaniami „prowadzonymi na dużą skalę” przez co nie spełnia definicji „zbrodni wojennej” per se. W ten sposób żydzi bronią się przed zarzutami Międzynarodowego Trybunału Karnego.

W opinii Jerozolimskiego Centrum Spraw Publicznych, izraelskiej działalności osadniczej nie można uznać za „zbrodnię wojenną” w kontekście Statutu MTK. Nadrzędne kryteria ustanowione w Statucie dla zbrodni wojennych obejmują wymóg, aby taka działalność była „częścią planu”, „prowadzona na dużą skalę” i była „wystarczająco poważna, aby uzasadnić dalsze działania Trybunału”. Działalność osadnicza izraelskich osadników ma nie spełniać żadnego z nadrzędnych kryteriów przez co zarzut zbrodni wojennej nie może zostać uznany przez MTK za dopuszczalny.

W ten sposób żydzi bronią się przed zarzutami Międzynarodowego Trybunału Karnego, który oskarża ich państwo o zbrodnie wojenne. Na niekorzyść okupanta świadczą materiały, które dokumentują przymusowe wysiedlanie całych wiosek, celowe niszczenie domów, szkół i innych obiektów. HRW przedstawiło niedawno raport na kanwie którego oskarża izraelskiego okupanta o apartheid wobec Palestyńczyków. To wszystko jednak na nic, żydzi „wiedzą swoje”, zaprzeczają faktom kreując fałszywą rzeczywistość co pokazuje jak nikczemnymi osobami są.